Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Adam Mickiewicz „Dziady” cz. III - Sen Senatora. Interpretacja i streszczenie

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Fragment nazwany „Snem Senatora” składa się na wydarzenia przedstawione w VI scenie III części „Dziadów” Adama Mickiewicza. Podobnie jak kilka innych ustępów tego dzieła – przede wszystkim słynne „Improwizacje” – bywa traktowany jako samodzielny utwór, na co pozwala synkretyczna forma całego dzieła o zaburzonej chronologii.

Treścią sceny jest sen Senatora Nowosilcowa, którego zrelacjonowanie poprzedza rozmowa diabłów odbywająca się nad łożem bohatera: Belzebub i dwa Diabły toczą spór o „swojego ulubieńca”, zastanawiając się, czy powinni ukarać go za to, co czyni w trakcie swojego ziemskiego bytowania przez ukazanie mu straszliwej mary.

Belzebub pragnie powstrzymać swoich towarzyszy przed kreowaniem koszmarów, które mogłyby przestraszyć Senatora na tyle, że zacząłby żyć uczciwie. Diabły odpowiadają mu jednak, że poprawa ich „najmilszego syna” jest absolutnie niemożliwa, nie ma więc powodu, by nie pomęczyć go wizjami piekła. Rozjuszony Belzebub wyjawia wtedy, iż przybywa z pełnomocnictwa cara, wobec czego ma prawo rozkazywać swoim drugorzędnym pobratymcom. Senator może więc z ich podszeptu „w pychę wzdąć”, by później zostać wydanym na hańbę, pogardę i szyderstwa, nie wolno mu jednak zobaczyć kary, jaka czeka na niego po śmierci.

Po chwili Nowosilcow zaczyna opowiadać przez sen wizje, jakie stworzyły dla niego dwa Diabły: otrzymuje w nich od „Jego Carskiej Mości” odznaczenia i tytuły budzące zazdrość i estymę w eleganckim towarzystwie petersburskiego salonu. Poczucie bycia podziwianym porównuje do „łaskotania swoich nałożnic”, a jego brylowanie wśród zgromadzonych przerywa dopiero przybycie cara, który pełnię szczęścia zamienia w trwogę jednym spojrzeniem z ukosa. Monarcha odwraca się do Senatora tyłem skazując go tym samym na towarzyski niebyt, który bohater odczuwa równie boleśnie, co fizyczną śmierć. Niemal fizjologiczną reakcję wywołują również szydercze komentarze towarzystwa, które Nowosilcow nazywa „świerszczami, co mu wlazły w ucho”, przyrównując ich autorów do zwierząt wydających nieprzyjemne odgłosy: „(…) kamerjunkry świszczą jak puszczyki,/ Damy ogonem skrzeczą jak grzechotniki”.

Sen kończy się dręczącą wizją, w której Senator słyszy zewsząd wrzaski szydzące z utraty jego łask u cara. Diabły porywają wtedy jego duszę „aż na świata kraniec” (granicę między doczesnością a wiecznością), by tam do woli męczyć ją aż do trzeciego piania kura zwiastującego poranek i kres władzy piekielnych mocy. Przywloką wtedy zmordowaną duszę z mrocznej otchłani, by ją: „Znowu przykuć do zmysłów jako do łańcucha,/ I znowu w ciele zamknąć jako w brudnej psiarni”.

Zarówno sen Nowosilcowa, jak i komentarze unoszących się nad nim Diabłów, określają bohatera jako postać pozbawioną moralności i niezdolną do utrzymywania zdrowych więzi społecznych, najwyższym celem Senatora są bowiem dostojeństwa i związane z nimi podziw, estyma i bojaźń otaczającego go towarzystwa. Marzenia o zaszczytach i powszechnym szacunku są dla niego tak istotne i silne, że ich spełnienie daje mu niemal fizyczną rozkosz, podobnie jak ich utrata staje się przyczyną fizycznego cierpienia.

Emocjonalność, z jaką bohater podchodzi do wizji swojej potęgi, obrazuje wersyfikacyjna nieregularność, jaka odróżnia relację Nowosilcowa od wypowiedzi czartów – jest bardzo gwałtowna, zbudowana z urywanych zdań, bezładnych powtórzeń i kolokwializmów. Diabły wyrażają się w sposób pozbawiony emocji, zupełnie pewne swojego sukcesu w walce o duszę Senatora. Wypowiadane przez nie partie tekstu charakteryzują się regularnością, jaka kontrastuje z bezładem opowieści ich „najmilszego synka” – równe wersy są krótsze w partii dialogowej, a dłuższe w końcowym fragmencie pełniącym rolę epilogu, opatrzone w każdym przypadku dokładnymi rymami. Cierpienie Nowosilcowa i przyszłość jego duszy są dla nich zabawką, podobnie, jak dla okrutnego dostojnika rozrywką jest życie i cierpienie prześladowanych przez niego Polaków.

Podobne wypracowania