Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Społeczeństwo miejskie w średniowieczu - gospodarka, kultura, nauka

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Być może najistotniejszym czynnikiem stymulującym rozwój miast w średniowiecznej Europie był rozkwit handlu. O ile na początkowym etapie ośrodki miejskie były z reguły dosyć słabo zaludnione (do końca XIII w. było zaledwie 60 miast dużych - przekraczających 10 tyś. mieszkańców), to u schyłku średniowiecza sytuacja zaczęła się gwałtownie zmieniać. Wraz ze wzrostem produkcji rozpoczął się proces kształtowania nowej warstwy społecznej - mieszczaństwa. Wyróżniało się ono zarówno trybem życia, zajęć, ale również mentalnością i sposobem organizacji.

Ówczesne prawodawstwo sprzyjało osiedlaniu się w miastach. Ponieważ każdy, po przynajmniej rocznym pobycie w gwarantował sobie wolność osobistą, napływ ludzi ze wsi był permanentny. Migracje odbywały z obustronną korzyścią. Gdyby nie przybysze, ośrodki miejskie, charakteryzujące się ujemny przyrostem naturalnym, bardzo szybko wyludniłyby się.

Mieszczaństwo było samo w sobie warstwą bardzo zhierarchizowaną. Miejsce we wspólnocie wyznaczał posiadany urząd, i co się z tym łączy, zgromadzony majątek. Najwyżej znajdowali się więc kupcy i bankierzy, niewiele niżej mistrzowie cechowi. Jeśli mieszczanin posiadał pełnię praw, mógł liczyć ewentualnie na pracę w urzędzie. Cała najuboższa reszta pracowała najemnie lub żebrała. Władza rosła wprost proporcjonalnie do miejsca zajmowanego w strukturze. Najbogatsi, najbardziej wpływowi stworzyli więc swoistą oligarchię.

Społeczeństwo miejskie wystawione zostało na ciężką próbę w XIV i XV wieku, z powodu kryzysu rolnictwa, handlu i finansów. Sytuacja ta wpływała na stopniowe zaognianie się napięć, które choć istniały zawsze, były jednak tłumione. Rzesza coraz potężniejszych kupców mocniej zaczęła się domagać udziału we władzy. Jako że dotychczasowi oligarchowie nie zamierzali reformować skostniałych struktur, w drugie połowie XIV i początkach XV wieku przez europejskie miasta przetoczyła się fala rewolt. Rzecz jasna żadna z nich nie doszłaby do skutku bez masowego zaangażowania się rozgoryczonego plebsu. To bowiem najubożsi w największym stopniu odczuwali wzrost cen żywności. Poważną nieroztropnością wykazywały się również władze miejskie, których jedyną odpowiedzią na niezadowolenie społeczne było zintensyfikowanie prześladowań. W gruncie rzeczy powstania nigdy nie przeistoczyły się w zabiegi rewolucyjne - poszczególne systemu wychodziły z reguły bez szwanku.

Poważne wstrząsy nie naruszyły również organizacji życia społecznego. Związki pracownicze, rodzinne i sąsiedzkie, podlegały jedynie naturalnym prawom ewolucji. Ubocznym skutkiem bardzo konserwatywnego trzymania się ustalonych ram, było zamykanie się poszczególnych stanów, zwłaszcza rzemieślniczego - zarządcą warsztatu w wieku XV można było zostać niemalże wyłącznie na zasadzie dziedziczenia. Droga awansu dla ludzi młodych została poważnie ograniczona. W przyszłości konflikty stanowe miały być jednym z najczęstszych powodów wojen i rewolucji europejskich.

Podobne wypracowania