Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Stanisław Grochowiak „Święty Szymon Słupnik” - interpretacja i analiza wiersza

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Utwór Stanisława Grochowiaka pochodzi z pierwszego zbioru „Ballada rycerska” jako jedno z dzieł odwilżowych i jest wierszem poświadczających jego ukierunkowania mizerabilistyczne. Autor wykorzystał tu historię życia świętego pochodzącego ze Wschodu, który swe życie poświęcił wyjątkowo wymyślnej w sposobie ascezie, po tym, jak w młodym wieku stracił całą rodzinę.

Utwór składa się z pięciu tetrastychów i jednej tercyny o nieregularnych układach rymów. Wiersz jest bardzo oszczędny w środki stylistyczne i cechuje się prostotą konstrukcji zdaniowych. Poza metaforami w całym utworze przewija się niczym refren zdanie „powoła go/ją Pan na…” – paralelizm leksykalny o charakterze epifory lub anafory. Poprzez zastosowanie naprzemienności zwrotek, które mówią o Szymonie Słupniku, by następnie przybliżyć historie innych ludzi, powstał kontrast życia świętego i zwykłych obywateli.

W pierwszej zwrotce podmiot nie nazywając tego, o kim mówi tytuł, przybliża jego życie, czyli powołanie, jakie spłynęło na niego od Boga, czego następstwem była asceza. Jedna jej forma polegała na spędzaniu czasu na czymś w rodzaju słupa

W kolejnej strofie poprzez paralelizm, następuje zderzenie obrazu powołanego do ascezy Szymona i postaci jakiegoś młodego człowieka, który został skazany na śmierć. W paralelnej frazie „powołał go pan” skontrastowany jest los, na jaki skazał Bóg chłopca „na stryk” i los Słupnika „na słup”. Podobieństwo brzmieniowe obydwu wyrazów pogłębia dodatkowo rozdźwięk znaczeniowy i wydobywa poczucie niesprawiedliwości.

Kolejne wersy znów przywołują życie świętego, który został wyznaczony do siedzenia na słupie i przez to chwalenia imienia Pana. Rym „trwa/piał” ma negatywny wydźwięk, oznacza pustą egzystencję, która niczego ze sobą nie niesie.

Portret zgwałconej dziewczyny, którą następnie oprawcy potraktowali w okrutny sposób pozbawiając atrybutu kobiecości – włosów – oraz skazując na męki poprzez podpalenie jej ciała znajduje się w następnej strofie. Jej powołaniem według podmiotu była marność, straszna egzystencja i zbrukanie, co wyraża się najdobitniej w słowie „gnój”.

Przedostatnia zwrotka jest powtórzeniem tetrastychu pierwszego, dzięki czemu tworzy się klamra zamykająca dotychczasowe rozważania o czasach Szymona Słupnika. Taka konstrukcja pozwala na spojrzenie na zaprezentowane treści jako na całość, z której wyłania się obraz życia człowieka, który uważany był za świętego, bo poświęcił ciało i umysł ascezie, podczas, gdy obok niego inni ludzie doświadczali prawdziwego piekła. Forma i treść wyrażają tu potępienie takiego postępowania, które w bierności i wycofaniu z normalnego funkcjonowania nie przynosi żadnych korzyści, a za to zamyka na cierpienie wokół.

Ostatnia strofa to utożsamienie podmiotu z autorem wiersza, który wyjaśnia, że jego twórczość budzi wiele kontrowersji wśród współczesnych. Podobnie jak w czasach Słupnika obecnie homo homini lupus est, co wyraża w metaforze o żerujących watahach wilków. Ale on, poeta, został przez Boga powołany do sprzeciwu, buntu, co oznacza, że jego poezja ma demaskować fałsz czasów, w których przyszło mu żyć, a on sam nie złamie się przez watahą komunistycznej nagonki.

Podobne wypracowania