Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Motyw dobra i zła - „Apokalipsa” św. Jana i inne utwory literackie. Opracowanie

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Głównym tematem „Apokalipsy” jest sąd nad ludźmi, zarówno tymi, którzy w swoim życiu czynili źle, jak i tymi postępującymi dobrze. Sytuacja przedstawiona jest jasno i klarownie: ci, którzy żyli nieuczciwie i nie wyrazili skruchy, zostają ukarani, natomiast sprawiedliwych czeka nagroda. Nie znamy szczegółowych działań osądzającego Boga, wiemy jednak, że Jego kryteria przestrzegane będą ściśle, a wyrok zostanie wykonany. Decyzja Boga jest ostateczna i nieodwołalna, a także - jak mówi nam religia chrześcijańska - jedynie słuszna.

Jednak tak pewna i jednoznaczna ocena sytuacji zdarza się w literaturze rzadko. Najczęściej dobro i zło są ze sobą w jakiś sposób powiązane i nie można ich rozdzielić. Czasem dany czyn ma co najmniej dwa aspekty, cechuje się ambiwalencją moralną, a czyjś uczynek jest dobry w jednym aspekcie, pozostający złym w innym. Wszystko zależy od punktu odniesienia, dlatego granica między dobrem a złem bywa płynna.

Kontrowersje budzi zachowanie Rodiona Raskolnikowa z książki Fiodora Dostojewskiego pt.: „Zbrodnia i kara”. Bohater zabija lichwiarkę oraz jej siostrę, aby zdobyć środki niezbędne do życia dla jego rodziny i innych biednych. Sam czyn zasługuje bez wątpienia na potępienie, jednak motywacje, które skłoniły młodego studenta do popełnienia zbrodni rzucają nowe światło na całą sprawę.

Raskolnikow był wrażliwym, pełnym niezgody na zastaną rzeczywistość młodzieńcem, który nie mógł znieść faktu, że ludziom podłym wiedzie się lepiej niż dobrym i skromnym (np. Soni). Jest to postawa godna podziwu. Jednak z drugiej strony, filozoficzne dywagacje Raskolnikowa niepokoją. Jest on bowiem zdania, że wybitne jednostki mają prawo eliminować ludzi uznanych przez siebie za zbędnych w społeczeństwie. Rodion, zabijając lichwiarkę, kierował się właśnie tą ideą, która wydaje się ryzykowna i niehumanitarna.

Dostojewski mówi nam jednak, że jego bohater postąpił źle i wymierza mu karę kilku lat katorgi na dalekiej północy. Wskazuje więc, że jego postępowanie było błędne. Karząc bohatera, daje jednak do zrozumienia, iż ów jest dobrym człowiekiem. Na Syberii Raskolnikow zaczyna zresztą rozumieć swoje błędy i doświadcza wewnętrznej przemiany.

Dramat pt.: „Makbet” autorstwa Wiliama Szekspira bardziej dobitnie przedstawia zło, które tym razem wypływa z pragnienia władzy. Makbet jest jednym z dowódców wojsk szkockich. Kiedy wiedźmy przepowiadają mu przyszłe królowanie, wizja ta zaczyna go prześladować. W końcu mężczyzna stwierdza, że musi wziąć sprawy w swoje ręce i sam sięgnąć po władzę. W tej myśli utwierdza go żona - Lady Makbet - która ma mniej dylematów moralnych niż jej mąż i bardziej niż on pragnie tytułu królewskiego. Za jej namową Makbet zabija króla Szkocji - Dunkana - zrzucając winę na inne osoby.

Makbet faktycznie zostaje królem, jednak popełniona zbrodnia pociąga za sobą następne, mające na celu zatarcie dowodów tej pierwszej. Posuwa się do zabójstwa swego przyjaciela Banka oraz innych niewinnych ludzi. Panowanie Makbeta jest jednak dalekie od ideału. Lordowie w końcu buntują się, odkrywają jego winę i dochodzi do wojny. Po zwycięstwie w niej, na tronie zasiada prawowity spadkobierca Dunkana - Malcolm.

Dramat Szekspira zawiera wiele wątków, które moglibyśmy analizować pod kątem motywu dobra i zła. Dużą rolę w podjęciu decyzji o morderstwie odegrała żona głównego bohatera. To ona knuje spiski, przywołuje złe duchy, a widząc wahanie męża manipuluje nim, nazywając tchórzem. Oskarża go także o brak zdecydowania i męskości, zbyt duże skrupuły i bierność. Cechuje się wytrwałością w dążeniu do swoich celów oraz zimną krwią. Zaciera dowody zbrodni oraz ukrywa popełnione przez męża czyny. Tak naprawdę to ona jest motorem wszelkiego zła. Gdyby nie jej zaciętość i upór, nie doszłoby do kolejnych zbrodni, a jej mąż, nękany wyrzutami sumienia, przyznałby się do winy i oddał w ręce sprawiedliwości.

„Makbet” to przede wszystkim dramat o wyrzutach sumienia. Są one tak duże, że powodują u małżonków halucynacje: mężczyzna widzi ducha zamordowanego Banka, jego żona nieustannie próbuje zmyć z rąk niewidoczną krew. Szekspir metaforycznie przedstawił nam siłę kary, która dosięga ludzi jeszcze przed tym, jak zostanie im ona wymierzona dosłownie, z innych rąk. To wyrzuty sumienia najsilniej karzą czyniących zło i obracają zadaną nieprawość przeciwko winowajcy. One też doprowadzają Lady Makbet do samobójstwa.

Szokującym obrazem czynów, których dopuścić się może człowiek, są „Medaliony” Zofii Nałkowskiej. W kilku rozdziałach autorka przedstawia historie osób, które doświadczyły okrucieństwa Holocaustu. Ukazane są nieludzkie praktyki naukowca - profesora Spannera - który preparował ludzkie zwłoki w celu pozyskiwania z nich mydła, czytamy o wywózkach kobiet, okrutnie stłoczonych w zwierzęcych wagonach, a także o panice ludności Żydowskiej w trakcie likwidacji getta. Poznajemy także losy dwóch kobiet, z których jedna, ranna, umarła przy torze kolejowym nie doczekawszy się pomocy, a druga straciła całą rodzinę w obozach koncentracyjnych. Podane zostają również przykłady mężnych Greczynek zmuszonych stać „na wizie” kilkanaście godzin oraz niewinnych, małych dzieciach posyłanych do komór gazowych.   

Nałkowska daje nam jasno do zrozumienia, iż to, czego człowiek dopuścił się podczas II wojny światowej”, zasługuje jednoznacznie na bezwarunkowe potępienie. Motto książki, słynne: „Ludzie ludziom zgotowali ten los”, ukazuje niemożność ogarnięcia faktu, iż człowiek, istota rozumna, mająca świadomość i sumienie może okazać się tak wyzuta z jakiejkolwiek moralności w stosunku do bliźnich. Autorka wyraźnie sugeruje, że to nie kataklizmy czy inne klęski stanowią największe niebezpieczeństwo dla rasy ludzkiej, bo największym zagrożeniem dla człowieka jest drugi człowiek.

Dobro przede wszystkim kojarzone jest z moralnością, zachowaniem wierności wobec pewnego kodeksu postępowania. Znanym przykładem wezwania do godnego postępowania jest „Przesłanie Pana Cogito” Zbigniewa Herberta.
 
Wiersz mówi o konieczności kierowania się takimi wartościami jak odwaga, męstwo, pokora, franciszkański zachwyt nad światem, nonkonformizm, a przede wszystkim – bezinteresowność. Herbert w apostrofie do czytelnika uświadamia nam, że nie po to walczy się o słuszną sprawę, by otrzymać nagrodę i nie po to należy przestrzegać zasad, by zostać docenionym. Moralność nie jest bowiem prawdziwa, jeśli ma cele inne niż ona sama. Fakt, iż postąpiliśmy zgodnie z naszymi zasadami, już powinien być nagrodą.

Herbert wymienia imiona wielkich mężów z mitologii greckiej, historii oraz legend, przeplatając je motywami wanitatywnymi. Ukazuje nam cnoty i wartości, by po chwili dodać, że nie zostaną one zauważone ani docenione. Cały wiersz nakazuje wielką pokorę i bezwzględną konieczność trzymania się wartości moralnych.
 
Jako przeciwwagę do ukazanych cnót Herbert przywołuje obraz „szpiclów, katów, tchórzy”, ludzi pysznych, nieczułych i nieszanujących tradycji.

Niemal każdy utwór literacki przywołuje opozycję dobra i zła, jako że wątek ten jest jednym z najbardziej kontrowersyjnych, ale zarazem fascynujących. Człowiek od zawsze stara się odkryć granicę między dobrem a złem, znaleźć przyczyny i przewidzieć skutki danych działań. Temat ten jest jednak tak rozległy i skomplikowany, że z trudem można określić choćby ramy zjawiska, obejmującego filozofię, estetykę, religioznawstwo, sztuki piękne i wiele innych dziedzin wiedzy. Wydaje się jednak, iż stały jest pogląd, że dobro stanowi siłę budującą, natomiast zło - destrukcyjną.

Podobne wypracowania