Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Jan Kochanowski - „Treny” - „Tren XIII” - interpretacja i analiza trenu

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

W „Trenie XIII” podmiot liryczny opłakujący swoją maleńką córeczkę, ostatecznie zdaje sobie sprawę z tego, że nic nie jest już w stanie przywrócić jej życia. We wcześniejszych utworach tego cyklu pojawiała się jeszcze nadzieja, być może rozbudzana jasnym obrazem Urszuli. W tym wierszu poetę ogarnia coraz większa rezygnacja, której początki sygnalizuje „Tren XII”.

Utwór rozpoczyna się apostrofą do zmarłej córki: „Moja wdzięczna Orszulo, bodaj ty mnie była/ Albo nie umierała lub się nie rodziła (...)”. Słowa te doskonale oddają dramat przeżywany przez podmiot liryczny. Tęsknota i cierpienie wkładają w jego usta formułę, która wyraźnie sugeruje, że lepiej byłoby, gdyby dziewczynka nigdy się nie narodziła. Na pewno mamy w pamięci obraz Urszuli z wcześniejszych trenów, gdzie przedstawiona została jako wspaniała i utalentowana dziewczynka. Cierpienie po jej utracie jest tak silne, że poeta wolałby nigdy jej nie oglądać; przynajmniej nie miałby świadomości ogromu swojej straty.

Następnie pojawia się porównanie dziewczynki do łudzącego snu. Zapewne ojciec snuł plany na jej przyszłość, wiązał z nią wielkie nadzieje. Wszystko zostało jednak przerwane przez niesprawiedliwą śmierć. Podmiot liryczny sam ubiera te uczucia w odpowiednie słowa: „Wzięłaś mi, zgoła mówiąc, dusze połowicę,/ Ostatek przy mnie został na wieczną tęsknicę (...)”. Fragment ten podkreśla spustoszenie, jakie we wnętrzu poety uczyniło odejście córki. Stracił część duszy, a ułamek który mu został, przepełniony jest tęsknotą.

W ostatnich sześciu wersach podmiot liryczny zdaje się powoli godzić ze swoją stratą. Zwraca się do murarzy, by przygotowali kamień z wyrytym epitafium. Ma ono brzmieć następująco: „ORSZULA KOCHANOWSKA TU LEŻY, KOCHANIE/ OJCOWE ALBO RACZEJ PŁACZ I NARZEKANIE./ OPAKEŚ TO, NIEBACZNA ŚMIERCI, UDZIAŁAŁA:/ NIE JAĆ ONEJ, ALE MNIE ONA PŁAKAĆ MIAŁA”. Jak widzimy, opiera się ono na paradoksie: zazwyczaj to dziecko żali się rodzicom, wyznaje im swoje smutki – tym razem to ojciec zmuszony jest rozpaczać po utracie córki.

Utwór zachowuje formę charakterystyczną dla większości „Trenów” Kochanowskiego. Jest stychiczny i napisany trzynastozgłoskowcem. Rymy są parzyste i regularne. Warstwa stylistyczna opiera się głównie na epitetach, których celem jest precyzyjne wyrażanie żalu ojca oraz podkreślenie tego, jak ważna była w jego życiu Urszula. Warto także zwrócić uwagę na metaforyczne ukazanie ziemskiej obecności dziecka przez zestawienie jej ze wspaniałym snem. Doskonale obrazuje to, jak szybko została zabrana oraz jak wiele nadziei wiązał z nią podmiot liryczny.

„Tren XIII” jest kolejnym utworem ukazującym emocjonalne zmiany zachodzące w, napiętnowanym śmiercią córki, poecie. W tym dziele doskonale widać, jak mocno ogarnia go żal i zrezygnowanie. Zamiast opiewać wspaniałość córki, prosi murarzy, by wyryli dla niej epitafium. To ostateczny sygnał, że musi się z nią pożegnać.

Podobne wypracowania