Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Gustaw Herling-Grudziński „Inny świat” - znaczenie tytułu utworu. Opracowanie

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Tytuł utworu Grudzińskiego jest niezwykle wymowny. Inny świat, o którym pisze to codzienność łagrowa w pokrytej wieczną zmarzliną Rosji. To niewola, zezwierzęcenie, głód i choroby. Trudno uwierzyć, że ludzie są wstanie coś takiego przeżyć, jeszcze trudniej, że mogą to zrobić innym. Motto otwierające utwór brzmi: „Tu otwierał się inny, odrębny świat, do niczego niepodobny; tu panowały inne, odrębne prawa, inne obyczaje, inne nawyki, inne odruchy […]”.

Obóz w Jercewie, w którym autor przebywał najdłużej, został założony około 1937 roku przez pierwszych więźniów. Rozciągał się w promieniu kilkudziesięciu kilometrów, otoczony był drutem kolczatym. Niedaleko baraku kobiecego mieścił się lazaret, najważniejszy punkt w obozie. Szpital był marzeniem wszystkich więźniów. Czyste łóżka, miłe pielęgniarki. Każdy, komu udało się dostać na listę pacjentów mógł liczyć na dodatkowe chwile odpoczynku. Popularne stały się samookaleczenia, dzięki którym łatwiej było dostać szpitalne łóżko. Z czasem brygadziści domyślili się przyczyny tak dużej ilości wypadków. Wprowadzono nakaz rejestrowania i opisywania sytuacji, w których doszło do okaleczenia, jeśli ktoś nie mógł logicznie wyjaśnić i udokumentować takiej sytuacji, wówczas nie dostawał pozwolenia na pójście do szpitala. Jego rana nie była w stanie się zagoić i doprowadzało to do zakażenia, a w rezultacie do powolnej i bolesnej śmierci.

W obozach potworzyły się kategorie więźniów byli bardziej uprzywilejowani i mniej. „Urkowie” należeli do mafii rządzącej. Najbardziej nienawidzili więźniów politycznych.  Do rozrywek wśród „urków” należała między innymi gra o cudze rzeczy. Przegrany miał wyegzekwować od zupełnie nieświadomego człowieka umówiony z góry przedmiot. Bardziej skrajna gra toczyła się o ludzkie życie. Jeśli wytypowany człowiek nie chciał dobrowolnie oddać rzeczy „urk” używał pogróżki: „głaza wykolu”, co oznaczało, że za pomocą dwóch rozczapierzonych palców wydłubie mu oczy. Bronią przed takim zachowaniem było szybkie przystawienie kantu rozpostartej dłoni do nosa, wówczas palce uderzającego rozpruwały się o dłoń broniącego swoich oczu.

Głód, którego nie dało się nigdy zaspokoić, sprawiał, że ludzie zaczynali być na skraju szaleństwa. Grudziński pisał, że z jego obserwacji wynika, że kobiety gorzej znoszą głód niż mężczyźni, arwóno wtedy jeśli chodzi o głód fizyczny jak i seksualny. Granicę wytrzymałości wyznaczają głód i ból. Stanowią one nową moralność, którą kierują się więźniowie. Obozowa moralność wytworzyła swoją odmianę hipokryzji. Młody chłopiec, który zostawał kochankiem starej lekarki by polepszyć swój byt, nie był potępiany. Jednak młoda dziewczyna, która oddawała się, ponieważ nie mogła znieść głodu, była uważana za prostytutkę. Więzień kradnący chleb swojemu towarzyszowi zginąłby zatłuczony przez „urków”, a ksiądz, który udzielał rozgrzeszenia w zamian za chleb, uważany był za świętego.

Ostateczną konkluzją jest wniosek, że człowiek jest ludzki w ludzkich warunkach i trudno przykładać miarę sądzenia według naszych kryteriów moralnych, owych czasów nieludzkich.

Podobne wypracowania