Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Michaił Bułhakow „Mistrz i Małgorzata” jako powieść-parabola - cechy

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Parabola to gatunek literacki o charakterze dydaktycznym. Uproszczona fabuła skrywa drugie, alegoryczne znaczenie. „Mistrz i Małgorzata” nie jest oczywiście typowym przykładem gatunku, w tym przypadku nie można mówić o uproszczonej fabule, czy schematycznych postaciach. Ale jej uniwersalny charakter i wymowa moralna pozwalają na paraboliczne odczytanie treści utworu.

Powieść Bułhakowa można interpretować jako przypowieść o walce dobra ze złem. I choć, jak stwierdza Woland, dobro i zło warunkują wzajemnie swoje istnienie, jedno bez drugiego nie może istnieć jak światłość bez cienia. Zadaniem człowieka jest dążyć do czynienia dobra, do obrony najistotniejszych wartości takich jak miłość, uczciwość, sprawiedliwość. Okoliczności warunkują ludzkie zachowanie, system totalitarny wyzwala w ludziach najgorsze cechy, niszczy ich tożsamość i szlachetne uczucia. Ale nie wszyscy poddają się presji swoich czasów. Mistrz i Małgorzata potrafią kochać mimo zewnętrznych przeszkód. Małgorzata walczy o swoją miłość, nie boi się nawet paktu z szatanem. Ideałem jest postawa Jeszui, który umiera, ale nie wyrzeka się swoich przekonań i nie dopuszcza do siebie nienawiści. Karą dla tych, którzy postępują wbrew sobie, jest wieczny niepokój i wyrzuty sumienia.

Paraboliczny charakter ma przede wszystkim wątek biblijny. Historia Piłata ukazywana równolegle do zdarzeń w dwudziestowiecznej Moskwie, wskazuje na niezmienność ludzkiej natury. Problem władzy i zniewolenia przez nią jednostki rysuje się bardzo podobnie w obu przypadkach, mimo upływu dwóch tysiącleci.

Postaci z obu planów można zestawić na podstawie cech, jakie reprezentują. I tak, Jeszua Ha-Nocri jest uosobieniem dobra, miłości i zaufania. Na planie moskiewskim odpowiada mu postać Małgorzaty, która również jest gotowa poświecić się w imię prawdy i miłości. To ona ratuje rękopis powieści mistrza z płomieni, dla niej ta książka jest prawdą, dlatego nie może pozwolić, by zginęła. Życie Małgorzaty jest życiem dla miłości, przed spotkaniem mistrza nie ma ono sensu, dopiero prawdziwe uczucie nadaje jej życiu wartość. Małgorzata jest odważna, nie boi się nawet mocy piekielnych, gotowa jest przeciwstawić się normom społecznym i nadprzyrodzonym mocom, żeby odzyskać miłość. Taka postawa zostaje nagrodzona, nie wiekuistą światłością, ale wiecznym spokojem dzielonym z ukochanym.

Po drugiej, ciemnej stronie stoi Piłat, człowiek, który wyrzekł się prawdy. Prokurator wie, że Jeszua jest niewinny, a jednak ze strachu przed gniewem cesarza skazuje go na śmierć. Tchórzostwo jest tu uznane za najgorszą ludzką słabość: „tchórzostwo nie jest jedną z najstraszliwszych ułomności, ono jest ułomnością najstraszliwszą!”. W moskiewskiej rzeczywistości, tym, który umywa ręce, jest Iwan Bezdomny, poeta tworzący wbrew sobie, byle w zgodzie z panującą doktryną. Jego postawa także jest podszyta strachem przed odpowiedzialnością. Ale poczucie winy, świadomość popełnienia zła jest początkiem odkupienia. Zarówno Piłat jak i Iwan zostają rozgrzeszeni. Piłat po trwającej dwa tysiące lat pokucie, w końcu może stać ze swego tronu i pójść w stronę światła. Także Iwan odnajduje w życiu inną drogę, porzuca poezję, która nie była prawdziwa i zostaje historykiem. Przebaczenia nie ma dla zdrajców, Juda z Kiriatu zostaje zdradzony przez kochankę i podstępnie zamordowany, nim zdąży wydać choćby jeden z trzydziestu srebrników.  Podobnie nagle ginie Berlioz, zakłamany prezes Massolitu, który wymagał od literatów, by pisali zgodnie z wytycznymi władzy.

Uniwersalność przesłania na temat dobra i zła, winy i kary stanowi o parabolicznym charakterze utworu. Istotna jest też symbolika zawarta w powieści, charakterystyczna dla gatunku paraboli. Szczególne znaczenie mają symbole słońca i księżyca, oznaczające światłość, czyli dobro i ciemność, czyli zło. Słońce jest oznaką nadziei: „I oto zobaczyli oboje przyobiecany świt. Zaczęło świtać natychmiast, przy północnym księżycu. Mistrz przechodził ze swą umiłowaną w blasku pierwszych promieni poranka przez omszały kamienny mostek. Przeszli przezeń. Strumień został za plecami wiernych kochanków, szli piaszczystą drogą”. Księżyc z kolei jest oznaką szatana. Podczas drogi powrotnej: „Małgorzacie trudno byłoby powiedzieć, z czego była zrobiona uzda jego wierzchowca, sądziła, że są to być może księżycowe promienie, sam zaś wierzchowiec jest tylko bryłą mroku, grzywa rumaka – chmurą, a ostrogi jeźdźca to były cętki gwiazd”. Ale dobro i zło są nierozłączne, świtało i cień muszą współistnieć, by została zachowana równowaga.

Podobne wypracowania