Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Świadomość narodowa i polityczna Polaków - uwarunkowania i przemiany

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Świadomość narodowa definiowana jest na dwóch poziomach - jednostkowym (i wtedy oznacza poczucie przynależności jednostki do danego narodu) i zbiorowym (i wtedy oznacza poczucie więzi kulturowej i etnicznej, to znaczy takiej, która pozwala odróżnić „swoich” od obcych, wynikających ze wspólnej tradycji i historii). Świadomość polityczna określa zasób informacji, jakie trzeba przyswoić, i zdolność wykorzystania ich, by orientować się w sytuacji politycznej i wpływać na nią.

O początkach polskości można mówić w kontekście państwa Mieszka I. Skupienie różnych etnicznie grup pod jednym władcą oraz próba połączenia ich w naród było możliwe dzięki jego stanowczej i dającej poczucie bezpieczeństwa polityce. Niebagatelną rolę odegrała religia chrześcijańska, która z czasem zaczęła wypierać pogaństwo, konsolidując społeczeństwo i obdarzając je jednym, wspólnym systemem wartości. Równie ważny był wspólny język, którym zaczęto posługiwać się w obrębie państwa Polan i późniejszego Królestwa Polskiego.

Pierwszym sprawdzianem polskości było rozbicie dzielnicowe, w wyniku którego na prawie 150 lat doszło do decentralizacji państwa. Ponowne zjednoczenie Polaków, dokonane przez Władysława Łokietka (1320 r.), było możliwe dzięki zachowaniu w poszczególnych dzielnicach strzępków pamięci o krótkiej, acz mocno oddziałującej na ludzi historii młodego państwa. I tym razem rola religii i tradycji, którą reprezentowała, okazała się doniosła.

Stopniowe przejście od monarchii patrymonialnej do monarchii stanowej uwypukliło i zwiększyło przepaść między poszczególnymi stanami. O ile świadomość polityczna i narodowa stanów uprzywilejowanych - bezpośredniego otoczenia władcy, rycerstwa i duchowieństwa była duża, o tyle stany niższe, zwłaszcza chłopi, borykali się z własnymi problemami, ograniczającymi się do opłacania panów feudalnych i dbania o zabezpieczenie bytu sobie i najbliższym. Ich świat ograniczał się do najbliższej okolicy wioski, być może jednego miasta. O Polsce nie wiedzieli nic. Sytuacji nie poprawił wyzysk chłopstwa - obowiązek pańszczyzny i przywiązanie chłopów do ziemi, czyniący ich w zasadzie niewolnikami stanów uprzywilejowanych.

Okres polski szlacheckiej (XVI-XVIII w.) utrwalił rozdźwięk między nobilitowanymi i resztą. O ile każdy szlachcic uważał się za obrońcę Rzeczypospolitej, prywata i warcholstwo często przeczyły słownym deklaracjom. Ludzi wykształconych było w kraju coraz mniej, a pozostałych cechowała często ksenofobia. Polskość coraz mocniej żyła w słowach, jednak powoli umierała w czynach. Doprowadziło to do pogrążenia kraju w chaosie i, w konsekwencji, rozbiorów Polski.

Paradoksalnie, 123-letni okres niewoli stał się okazją do rozkwitu świadomości narodowej. Trudno wymienić jedną tylko przyczynę tego zaskakującego zjawiska, jednak, jak podczas wcześniejszych trudności, spoiwem narodu okazała się religia. Księża, rekrutujący się z różnych stanów, od czasów reformacji nauczający w ojczystym języku, utrwalali obraz Ojczyzny-Matki, zaszczepiając w Polakach marzenie o wolności. Powstania często inicjowane były przez chłopów, karmionych opowieściami o kościuszkowskich kosynierach, którzy walczyli, prawda, głównie o poprawę swojego losu, jednak jednoczącym ich hasłem stało się umiłowanie ojczyzny. Świadomość polityczną można było sprowadzić do prostych i przemawiających do wyobraźni stwierdzeń: jesteśmy zniewoleni; musimy walczyć o wolność. Lepiej wykształconych do miłości ojczyzny zachęcali poeci i pisarze.

Odzyskanie niepodległości znów doprowadziło do eskalacji rozdźwięku. Chłopom nie wiodło się dobrze, pojawiali się też charyzmatyczni przywódcy (np. Wincenty Witos), którzy upominali się o zwiększenie przywilejów najuboższych. Pozostałości szlachty, arystokracja, oraz bogaci i wykształceni kupcy tworzyli nową elitę, jednak i wśród niej trudno było o jednomyślność. Przemiany społeczne, rywalizacja socjalizmu z kapitalizmem owocowały różnymi ideami, a ich głosiciele często nie potrafili wypracować kompromisu. Sejm stał się po raz kolejny areną zmagań retorów i pieniaczy. Zdecydowana postawa Józefa Piłsudskiego ograniczyła eskalację chaosu, wielu jednak uważało ją za zaczątek dyktatury. Ci, którym dobro ojczyzny leżało na sercu, nie zdołali przeforsować uzdrawiających reform.

Kolejne zniewolenie, związane z okupacją podczas II wojny światowej, i ruchy niepodległościowe po wojnie, przybierające formę walki z komunizmem okazały się kolejnym czynnikiem jednoczącym.

Z powyższej analizy wynika, iż wzrost poczucia przynależności do narodu Polskiego i świadomości politycznej, będącej nierzadko narzędziem do walki z wrogim systemem (znając przepisy i zwyczaje, można wykorzystywać je do walki w imię słusznej sprawy) przypada na czas trudny dla narodu - rozbicie dzielnicowe, wojny, rozbiory, okupację i czasy PRL. W istocie, jest to tendencja, która wyraźnie zaznacza się w przypadku innych państw. Trudne czasy wymagają jedności, gdy wolność uwypukla różnice. Dodatkowo, Polska od początku była krajem wielokulturowym, utworzonym z kilku plemion słowiańskich, później zasiedlanym przez ludzi wschodu i zachodu (ludność niemiecką, Żydów, Tatarów i innych).

Widać to i dziś, przyglądając się mniejszościom narodowym i zwyczajom poszczególnych regionów. Twardych górali nie dało się podbić, można ich było zjednać - stąd ich poczucie niezależności. Oddzielony od Polski przez długi czas Śląsk rozwijał się, pozostając w strefie wpływów czeskich i niemieckich. Na północy Mazurzy i Kaszubi, również zamieszkujący tereny sporne, do których pretensje rościli Polacy i Niemcy, zachowali pewną odrębność, manifestującą się innym językiem i odrębnymi zwyczajami. Wokół dużych ośrodków administracyjnych (miast) i terenów ludniejszych taka różnorodność nie przetrwała w aż tak widocznej postaci, jednak i tu można mówić o „lokalnym patriotyzmie” i poczuciu odrębności.

Podobne wypracowania